- KONFERENCJA Sochaczew2012-05-11
- Stanowisko ZDR3+ w sprawie emerytur2012-03-02
- Wiecej dzieci - wyzsza emerytura2012-02-15
- Karta Dużej Rodziny w Zielonce2012-02-15
- Rawa Mazowiecka ma Kartę 3+2012-02-01
ZDR3+ przyjął strnowisko wobec dokumentu
Zespołu Strategicznych Dopradców Premiera

Donald Tusk
Prezes Rady Ministrów Rzeczypospolitej Polskiej
Szanowny Panie Premierze,
Związek Dużych Rodzin jako organizacja będąca rzecznikiem interesów rodzin wielodzietnych pragnie w trybie konsultacji społecznych odnieść się do treści Długookresowej Strategii Rozwoju Kraju “POLSKA 2030. Trzecia fala nowoczesności”.
Uwagi ogólne.
Podstawową uwagą jest brak jasno wyrażonych założeń aksjologicznych, które legły u podstaw formułowania poszczególnych diagnoz i rekomendowanych działań. Z lektury całości można wywnioskować, że takim założeniem jest na poziomie wartości ekonomicznych i społecznych wzrost gospodarczy i cywilizacyjny oparty na wzroście konkurencyjności, innowacyjności i kreatywności. Wzrost ten ma służyć poprawie jakości życia Polaków. Potrzeby Polaków definiowane są natomiast wyłącznie na poziomie trzech ról społecznych tzn. obywatel, pracownik, konsument. Ograniczenie pola widzenia i analizy do tej perspektywy tłumaczy naszym zdaniem błędne podejście do problemu demografii wynikające z pominięcia istoty ról rodzicielskich i rodzinnych lub nadania im marginalnego znaczenia. Jest to konsekwencja pojmowania w całym raporcie państwa i społeczeństwa rodziny jako konstruktu technicznego budowanego i zarządzanego na wzór modelu biznesowego. W tej logice ludzie traktowani są jako zasób a często też po prostu surowiec niezbędny do osiągania wzrostu gospodarczego. Dokonuje się przy tym, ledwie maskowanego, wartościowania tego surowca z punktu widzenia przydatności dla celu gospodarczego i cywilizacyjnego. W tej optyce nieużyteczne są np. kobiety wychowujące dzieci w domu, osoby starsze, ubogie, gorzej wykształcone, mniej zaradne życiowo jako stanowiące obciążenie dla systemu. Użyteczni są natomiast młodzi, kreatywni, wykształceni z dużych miast jako siła rozwojowa dla zwiększania potencjału cywilizacyjnego. Ich atrakcyjność dla tak skonfigurowanego systemu sytuowana jest w otwartości, impecie modernizacyjnym jako nośniku zmian, w tym także kulturowych i obyczajowych. Do rangi zalet podnoszony jest zatem brak przywiązania i zakorzenienia w normach społecznych, skłonność do eksperymentowania i zachowań nienormatywnych co w sposób nieunikniony wiąże się z brakiem odpowiedzialności, za czym wprost podąża nietrwałość więzów i relacji społecznych i w konsekwencji obniżenie jakości tzw. kapitału społecznego.
Zupełne pominięcie roli i wagi pracy domowej rodziców (w szczególności kobiet) związanej z rodzicielstwem i wychowaniem dzieci, traktowanie ich jako zasobu w sposób oczywisty przynależnego państwu, które czuje się odpowiedzialne za ten obszar tylko w kontekście aktywizacji zawodowej kobiet ze względu na konieczność powiększania tzw. bazy podatkowej lub wczesnej edukacji dzieci nastawionej głównie na kształtowanie zdolności konkurencji jako cechy niezbędnej do wypracowywania wzrostu gospodarczego przez kolejne pokolenia. Warto w tym miejscu wskazać, że stosunkowo duży potencjał kreatywności, otwartości na zmiany i adaptacyjności w okresie transformacji w pokoleniu, które wchodziło w dorosłość w 1989 roku, a który dostrzegają też autorzy raportu był kapitałem zgromadzonym w większości wypadków w oparciu o wychowanie domowe. Tymczasem funkcja wychowawcza i opiekuńcza rodziców wobec dzieci jest deprecjonowana na rzecz prymatu opieki żłobkowej. Przyjmowana jest także jako kontrybucja rodzin na rzecz systemu osiągania przez państwo wzrostu gospodarczego bez zachowania zasady choćby częściowej wzajemności świadczeń. W tym zakresie co konstatujemy ze smutkiem i rozczarowaniem podejście do rodzin wielodzietnych w raporcie niczym nie różni się od kultywowanego przez cały okres transformacji ustrojowej patrzenia na nie jako obciążenie i problem, zamiast na rozwiązanie niekorzystnych zjawisk i trendów demograficznych. Ciężar rodzicielstwa i wychowywania przez rodziny wielodzietne co trzeciego dziecka w Polsce wydaje się więc z perspektywy założeń raportu bezwartościowy, bo nie przyczynia się do wzrostu w krótkim okresie aktywizacji zawodowej kobiet i przeszkadza traktowanej jako naczelna zasada polityki społecznej formule godzenia aktywności zawodowej i życia rodzinnego. Poniżej przedstawiamy wybrane szczegółowe uwagi do poszczególnych obszarów raportu:
1. Nierealistyczne wydają się cele:
- wysoki wskaźnik zatrudnienia (71% w 2030),
wysoki poziom innowacyjności, konkurencyjności i modernizacji mierzone wskaźnikiem 1,7% PKB na inwestycje w B+R,
wskaźnik zatrudnienia kobiet z najmłodszym dzieckiem w wieku do 5 lat na poziomie 70%,
wskaźnik dzietności na poziomie 1,7.
W warunkach nieuniknionej, głębokiej depopulacji (36 mln w 2030) i starzenia się społeczeństwa (dwukrotny wzrost liczby osób 65+ w relacji do 15-64) możliwość osiągnięcia założonych wskaźników budzi wątpliwości. Prymat wzrostu aktywności zawodowej kobiet nad wzrostem dzietności opiera się naszym zdaniem na dyskusyjnej hipotezie badawczej, że zwiększenie aktywności zawodowej kobiet zwiększy ich dzietność. Przywoływany zazwyczaj w tym kontekście przykład krajów skandynawskich nie jest do końca jednoznaczny (w Norwegii, gdzie aktywność zawodowa kobiet bardzo wzrosła, dzietność pozostaje na tym samym poziomie od 30 lat). Pomija się również w raporcie finansowy aspekt tego rozwiązania, który powoduje, że rozpowszechnienie takiego modelu w Europie ogranicza się niemal wyłącznie do krajów skandynawskich. Innym przemilczanym w tym miejscu zagadnieniem jest fakt, że na wysoki wskaźnik dzietności w Skandynawii ogromny wpływ ma stosunkowo duża liczba rodzin wielodzietnych z trójką i większą liczbą dzieci, w których wysoki ogólny wskaźnik zatrudnienia kobiet nie znajduje odzwierciedlenia.
2. Odwrócona piramida. - Demografia podporządkowana wzrostowi zatrudnienia.
Z jednej strony demografia postrzegana jest w raporcie jako jeden z czterech kluczowych problemów z drugiej jest najgorzej potraktowana na poziomie przełożenia na sferę realizacyjną strategii:
z 25 kluczowych decyzji do roku 2030, żadna nie odnosi się bezpośrednio i w sposób pełny do problemu niskiej dzietności, patrzenie na dzietność wyłącznie w aspekcie dostępności opieki żłobkowej i elastyczności (pkt 6 na str. 56) zatrudnienia świadczy bądź o błędnym zdiagnozowaniu przyczyn nierealizowania przez Polaków swoich aspiracji w sferze dzietności, bądź o ograniczeniu analizy do przyczyn, które służą bezpośrednio powiększaniu tzw. bazy podatkowej;
z 25 proponowanych wskaźników monitorowania projektu POLSKA 2030 żaden nie odnosi się wprost do poprawy sytuacji rodzin wielodzietnych (np. skali ubóstwa w rodzinach z czwórką i więcej dzieci), pomimo że w roku 2002 według danych NSP 2002 liczba rodzin wielodzietnych była na poziomie Francji;
ze 100 kluczowych projektów do roku 2030 tylko jeden odnosi się do promocji dzietności, jeden do wsparcia rodzin wielodzietnych i jeden pośrednio do dzietności poprzez poprawę opieki dla kobiet w ciąży i połogu.
3. W raporcie afirmuje się strategię kapitału rozwoju przeciwstawiając ją strategii kapitału przetrwania i adaptacji. Dotyczy to wszystkich aspektów objętych analizą z wyjątkiem demografii, gdzie przyjęto za oczywistość strategię dostosowywania się do negatywnych trendów demograficznych zamiast próby ich stopniowego odwracania. Oznacza to świadome rezygnowanie z kierunku rozwoju, dla którego jest w Polsce niezwykle mocna, niespotykana w Europie, podbudowa kulturowa w postaci wysokiej wartości rodziny w hierarchii wartości młodych Polaków.
4. Niewystarczająco zdiagnozowano przyczyny niskiej dzietności i odkładania decyzji o urodzeniu dzieci.
5. Zideologizowano założenia w polityce społecznej i rodzinnej (m.in. bezalternatywna obecność tzw. perspektywy “gender” przy zupełnym braku perspektywy pronatalistycznej i prorodzinnej).
6. Skutki pkt 4 i 5 to nieadekwatne i nieefektywne działania proponowane w obszarze polityki rodzinnej np.:
prymat opieki żłobkowej nad domową,
prymat wspierania alternatywnych a dekomponowania tradycyjnego modelu rodziny,
prymat atomizowania rodziny poprzez pomoc i usługi adresowane do jej poszczególnych członków zamiast wsparcia gospodarstwa domowego jako całości,
prymat finansowania zapłodnienia in vitro zamiast np. wspierania wcześniejszego rodzicielstwa itp.
Reasumując raport w sferze demografii, polityki rodzinnej i pronatalistycznej ukazuje bezradność i brak pomysłów jego autorów, co ze względu na fundamentalny charakter procesów demograficznych dla pozostałych celów i założeń projektu POLSKA 2030 sytuuje szanse jego realizacji w obszarze myślenia życzeniowego, a nie realistycznego planowania opartego o metodę opierania się na dowodach naukowych (evidence based policy).
Irena Bylicka - ZDR3+ W większości przypadków młodzi rodzice chcą osobiście opiekować się własnymi dziećmi i czują...
więcej >>Zapraszamy na spotkanie z prof. Józefiną Hrynkiewicz13 października godz. 18.00 w siedzibie Klubu Inteligencji Katolickiej,...
więcej >>