2011-03-11 14:42:49

Kobiety nie potrzebują ideologii

Z Agnieszką Jackowską, filozofem, pedagogiem, prezesem stowarzyszenia Edukacja i Media, członkiem zarządu Związku Dużych Rodzin "Trzy Plus", matką sześciorga dzieci, rozmawia Mariusz Bober

 

Organizacje feministyczne domagają się "równouprawnienia kobiet". A przecież Konstytucja Rzeczypospolitej Polskiej zapewnia równość kobietom i mężczyznom.
- Pewne działania podejmowane przy okazji tzw. Święta Kobiet są wykorzystywane tak naprawdę do szerzenia ideologii - z jednej strony feministycznej, a z drugiej strony lewicowej, która znajduje wyraz w wielu przepisach Unii Europejskiej. Jej organa zmuszają do ich wdrażania także polskie władze. Przykładem tych wpływów jest podpisana niedawno przez prezydenta Bronisława Komorowskiego tzw. ustawa o parytetach [na listach wyborczych musi być po 35 proc. kobiet i mężczyzn - red.]. A przecież w Polsce rola kobiety jest bardzo duża, a jej pozycja ugruntowana. Wynika to zarówno z zapisów Konstytucji, jak i polskiej tożsamości oraz kultury opartej na wielkim szacunku dla kobiety, mającym źródło m.in. w kulcie Matki Bożej. W Polsce nie musimy udowadniać tego, że kobieta jest szanowana. Chociaż w ostatnich latach, pod naciskiem zewnętrznym, zwłaszcza mediów, zmienia się niestety na niekorzyść zarówno myślenie młodych dziewcząt, jak i chłopców, i tracimy tę kulturową "busolę".

Hasło "Dość wyzysku, wymawiamy służbę!" pokazuje, że feministki konfrontacyjnie traktują kobiecość.
- Takie hasła są wyrazem tego, co prof. Margaret Peeters nazywa nową etyką. Można je krótko ująć jako: przeciwne życiu, człowiekowi, rodzinie i samej kobiecie. Jeśli jakaś osoba zachowująca się tak, jak propagandowe kobiety-robotnice w czasach komunistycznych, wykrzykuje: "nie będę służyć!", to wyraża właśnie ideologię feministyczną. W ten sposób sprzeciwia się postawie chrześcijańskiej, która podkreśla właśnie rolę służby dla innych. A przecież nie ma miłości bez służby! Z drugiej strony - jeśli nie ma miłości, to rola kobiety może zostać sprowadzona do "kucharki", "sprzątaczki" itp. Jednak ta postawa służby jest bardzo istotna. Jak wyglądałyby nasze domy, gdyby kobieta dobrowolnie nie podjęła tych ról - sprzątania, gotowania, gdyby nie dawała swojej miłości mężowi, dzieciom, nie pomagała im w lekcjach itd.? Realizacja feministycznej ideologii prowadzi właśnie do rozbijania rodziny. Bo jeśli nikt nikomu nie będzie służył, to każdy będzie się skupiał tylko na sobie. To nie jest tworzenie relacji miłości, tylko czegoś w rodzaju wymiany "usług" lub dóbr.

Środowiska feministyczne podważają podstawowe prawa człowieka - prawo do życia. To demaskuje prawdziwe oblicze feminizmu - ruchu wymierzonego w kobiety.
- Jeśli wznoszą hasła: "żądamy legalnej aborcji", to zaczynam się zastanawiać, czy niedługo nie zaczną żądać "legalnej kradzieży". To są hasła cywilizacji śmierci! Ich realizacja prowadzi do dalszej erozji rodziny i godzi w samego człowieka. To nieprawda, że przyniosą kobiecie wyzwolenie i szczęście! Takie manifestacje traktuję jako swoiste sondowanie - jak daleko mogą się posunąć.

Część kobiet chce się spełniać poprzez pracę zawodową. Dla nich feministki mają hasło zrównania podobno niższych pensji. Czy rzeczywiście chodzi tu o dobro kobiet?
- Na pierwszy rzut oka to hasło wydaje się całkowicie słuszne. Kobiety mają wolny wybór, jeśli chcą pracować zawodowo. I jest oczywiste, że powinny godnie zarabiać. Ale to inny problem. W rzeczywistości chodzi tu o realizację jednego z celów feministycznej ideologii, która zakłada, że kobietę należy uniezależnić całkowicie od mężczyzny, także na płaszczyźnie ekonomicznej. Feministki przekonują, że jedyną drogą dla kobiet jest praca zawodowa. A ja pytam - dlaczego? Miałam okazję uczestniczyć w spotkaniach kobiet z pełnomocnikiem rządu ds. równego traktowania Elżbietą Radziszewską i widziałam, że wielki wpływ na działania rządu mają przedstawicielki organizacji feministycznych.

Jakie w takim razie są prawdziwe problemy kobiet?
- Jako matka sześciorga dzieci mogę powiedzieć, że prawdziwym problemem jest to, aby państwo przynajmniej dało nam spokój i powstrzymało się od ideologicznych ingerencji w funkcjonowanie rodzin. Przykładem takiego wtrącania się państwa jest tzw. ustawa o przemocy w rodzinie, dająca urzędnikom uprawnienia do odbierania dzieci rodzinom np. pod pretekstem niskich standardów życia. Innym przykładem jest ustawa żłobkowa, która chce dzieci wydrzeć rodzicom z domu w jak najwcześniejszym okresie ich życia. Ustawodawca jakby zapomniał, że najlepszym środowiskiem dla rozwoju dziecka jest po prostu rodzina, a nie opłacane osoby spoza rodziny pracujące w żłobkach. Nasuwa mi się pytanie, kto będzie płacił za skutki okaleczenia psychiki dzieci w wyniku zbyt wczesnego wyrwania ich ze środowiska rodzinnego. Państwo tymczasem powinno skupić się na tym, aby stworzyć warunki rozwoju zarówno kobiet, matek, mężów - przede wszystkim w pracy zawodowej, jak i dzieci - poprzez sprawny system edukacji. Problemem kobiet, które chcą się zająć wychowywaniem swoich dzieci, jest to, że ich mężowie mają kłopoty ze znalezieniem pracy, z której mogą utrzymać rodzinę. To właśnie tworzy przymus ekonomiczny wymuszający na kobietach decyzje o podejmowaniu pracy poza domem. W ten sposób muszą one coraz więcej pracować, ciągle szkolić się, a swoje dzieci oddawać do przedszkoli. Skutkiem tego jest sytuacja, że matki zmusza się, aby były ciągle poza domem. Jak w takich warunkach można tworzyć prawdziwe więzy z dzieckiem, z mężem, z resztą rodziny i przyjaciółmi? Badania socjologiczne pokazują, że większość kobiet chciałaby opiekować się swoimi dziećmi przynajmniej do 2.-3. roku ich życia. Do pracy zmusza je po prostu to, że rodzina nie jest w stanie utrzymać się z samego wynagrodzenia męża. Dlatego państwo powinno skupić się na stworzeniu warunków godnego macierzyństwa i opieki nad dziećmi dla tych kobiet, które tego chcą, pomóc rodzinom zdobyć mieszkanie, a mężom - godnie zarabiać. Wiele państw europejskich, i to nie tylko tych najbogatszych, ale także biedniejszych od nas, prowadzi właśnie politykę wzmacniania funkcji wychowawczej rodziców. To staje się już standardem europejskim! Dlaczego w Polsce przyjmowane są przeciwne rozstrzygnięcia?

Dziękuję za rozmowę.


 

piątek, 18 maja 2012 | pytania
      
2011-04-19

Stowarzyszenie Szczęśliwy dom

Mają czworo lub więcej dzieci. Założyli stowarzyszenie, żeby się wzajemnie wspierać i… odkłamać wizerunek. -...

więcej >>
2010-03-29

Kobiety, które są powietrzem

Jak żyć z siedmiorgiem dzieci w kraju bez polityki rodzinnej? Jak wycenić pracę kobiet w domu? – opowiada Katarzynie...

więcej >>
2009-10-14

ZDR3+ przekonuje władze Trójmiasta

Związek Dużych Rodzin 3 Plus przekonuje władze Trójmiasta, by przyjęły kartę dużych Rodzin. We wtorek przedstawiciele...

więcej >>
2009-04-24

Reforma oświaty: więcej kosztów niż entuzjazmu

Mateusz Rzemek 22-04-2009, ostatnia aktualizacja 22-04-2009 07:00 Dziś wchodzi w życie ustawa umożliwiająca posyłanie...

więcej >>
2009-04-22

Państwo przeciw rodzinie

Niedawno znajomy pedagog o dużym doświadczeniu zawodowym wskazał w rozmowie ze mną na ugruntowaną prawdę o znaczeniu rodziny w...

więcej >>