Mała biblioteczka dużych rodzin


2 czerwca 2021 r.

Co czytać w dużej rodzinie? Odpowiedzi jest pewnie tyle, ile rodzin. Jako świeżo upieczona mama wielodzietna chciałabym podzielić się z Wami moimi lekturami.

 

W czeluściach internetu wyszukałam pięć książek, których autorami są wielodzietne mamy bądź rodzice.

 

Pierwszą przeczytaną przeze mnie, a zarazem najnowszą, książką o życiu w dużej rodzinie jest lektura pt.„Jak to ogarnąć?” Agnieszki Stefaniuk, mamy siedmiorga dzieci.

 

link https://www.znak.com.pl/ksiazka/jak-to-ogarnac-praktyczny-poradnik-zarzadzania-szczesciem-stefaniuk-agnieszka-177983

 

Książka została ładnie wydana, z wieloma rodzinnymi zdjęciami. Jest praktycznym przewodnikiem po organizacji życia większej, niż przeciętna, rodziny wypracowanym w ogniu codzienności. Autorka, wieloletnia nauczycielka, dzięki swojemu ogromnemu doświadczeniu jako „menadżerka rodziny” uczy obecnie inne mamy tej organizacji jako familyfunbymum.

 

link https://www.familyfunbymum.pl

 

„Jak to ogarnąć?” jest także szczerym wyznaniem o życiu nie zawsze usłanym różami, o tym, że nawet, jeżeli początki bycia mamą są dla nas niełatwe, nie oznacza to, że trzeba porzucać marzenia o kolejnych potomkach. Wiele mam „rozkręca się” bowiem dopiero przy trzeciej pociesze, jak potwierdzają kolejne autorki – mamy wielodzietne.

 

I co my z tego mamy?” - pytają w odważnej rozmowie: dziennikarka Agata Puścikowska i aktorka, Dominika Figurska, obecnie Chorosińska.

 

link https://www.religijna.pl/i-co-my-z-tego-mamy-figurska-puscikowska

 

Książka wydana sześć lat temu również przez wydawnictwo Znak, ale bez pięknych zdjęć, pozwala jedynie wyobrazić sobie pięcioro potomków każdej z pań oraz ich dzielnych mężów:)

 

Ważnym motywem rozmowy dobrych koleżanek jest łączenie pracy z opieką nad dziećmi, co obu się udaje. Radzą jednak, by nie przesadzić w żadną ze stron, na co szczególnie narażone są „wielomamy” i „wielotatusiowie”.

 

Przyznają, że w ich życiu zdarzały się momenty nazbyt wytężonej pracy, co w połączeniu z absorbującą opieką nad potomstwem doprowadziło do kilku „piękno katastrof”. Wszystko oczywiście skończyło się happyendem.

 

Rok później światło dzienne ujrzała pozycja „Masakra piłą łańcuchową w domu Terlikowskich” autorstwa Małgorzaty i Tomasza Terlikowskich.

 

link https://www.swiatksiazki.pl/masakra-pila-mechaniczna-w-domu-terlikowskich-5578150-ksiazka.html

 

To jedyny w tej niewielkiej biblioteczce tom napisany przez wielodzietne małżeństwo. Tradycyjnie tatuś pięciorga pracuje dla dobra stada, ale również na domowym etacie, a żona głównie ogarnia latorośle, ale także znajduje czas na pracę zawodową. W pamięci pozostaje widok redaktora Terlikowskiego na hulajnodze na czele swych pociech, a także kręta droga do upragnionej dużej rodziny…

 

 

Najstarsza pozycja, bo aż z 2013 roku:) to „Dom pełen kosmitów” z wiele mówiącym podtytułem: „Jak nie zwariować z dziewiątką dzieci w dziesiątej ciąży” Justyny Walczak.

 

link https://www.znak.com.pl/ksiazka/dom-pelen-kosmitow-jak-nie-zwariowac-z-dziewiatka-dzieci-w-dziesiatej-ciazy-justyna-walczak-122734

 

Autorka jest mamą na pełen etat, a z wykształcenia lekarką. Kiedy chce wrócić do pracy po odchowaniu dziewiątki, przydarza się dziesiąta ciąża… Gdy czytałam o jej perypetiach z naprawdę dużą rodziną, moja czwórka wydała mi się dość skromnym stadem.

 

Odskocznią od wszechobecnego gwaru są dla niej książki, na które jakimś cudem znajduje czas... Bo przecież rodzice dużej gromady to osoby świetnie zorganizowane, które delegują zadania, nigdy się nie poddają, a sytuacje zdawałoby się dramatyczne, jak klęska nieurodzaju rodzinnego prania, przekują zawsze w dobrą komedię.

 

Polecam wszystkie lektury!

 

 

Dominika Kaźmierczyk

 

© Związek Dużych Rodzin "Trzy Plus"

Realizacja: A.Net.pl